strony

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Karkówka pieczona w plastrach

Karkówka pieczona w plastrach

Bardzo szybkie i proste danie. Właściwie samo się robi. Samo się marynuje, a potem samo się piecze. Więc w czasie gdy karkówka się marynuje my śpimy, a gdy się piecze my możemy odpoczywać. Brzmi nieźle? Pewnie tak, ale jeszcze lepiej smakuje. Zwłaszcza, że używamy takie przyprawy jakie uwielbiamy. Karkówka z tego przepisu wychodzi bardzo aromatyczna, miękka i krucha.


Składniki:

  • 1 kg karkówki
  • 1/4 szklanki oleju
  • 1 łyżka octu winnego
  • sól
  • pieprz
  • majeranek
  • czosnek granulowany
  • rozmaryn
  • pieprz cayenne
  • słodka papryka
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziela angielskie
  • pół łyżeczki kolendry w ziarnach

Sposób przygotowania:

Karkówkę umyć, osuszyć, pociąć w 2cm plastry, lekko rozbić. Liście laurowe, ziele angielskie, kolendrę oraz rozmaryn rozetrzeć w moździerzu. Połączyć olej, ocet oraz pozostałe przyprawy , wymieszać. Karkówkę przełożyć do większego naczynia, zalać marynatą i dokładnie wmasować dłońmi wszystkie przyprawy. Pozostawić mięso na całą noc w chłodnym miejscu. Następnego dnia mięso ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Piec w piekarniku w temperaturze 180 stopni przez około 1,5 godziny pod przykryciem. Na 15 minut przed końcem pieczenia zdjąć pokrywkę by mięso łądnie się zarumieniło.

Smacznego!!!



 
 

sobota, 28 stycznia 2017

Mini Ptysie z galaretkową pianką

Mini Ptysie z galaretkową pianką

Oj jak mi się chciało ptysi...Tak dawno ich nie jadłam. Troszkę pracochłonne, ale efekt końcowy wyborny. Ptysie wyszły takie na raz do buzi, więc daję Wam słowo, że na jednym ptysiu na pewno się nie skończy...Ciasto parzone z tego przepisu wychodzi lekkie i puszyste, na pewno Wam się uda! Ja pokusiłam się o nadzienie z galaretki i piany ubitej na parze. Ale można ubić śmietanę kremówkę z cukrem i będzie bardziej klasycznie. Użyłam galaretki wiśniowej, więc ptysie wyszły lekko kwaskowe. Całość oprószyłam cukrem pudrem. Efekt sami zobaczcie. Śliczne, małe, rozkoszne ptysie...Mmmm...

Składniki:

ciasto na ptysie (parzone):
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 4 jajka
  • 125 g margaryny
  • odrobina masła do posmarowania blaszki
galaretkowa pianka:
  • 4 białka
  • pół szklanki cukru pudru
  • opakowanie galaretki (kolor i smak taki jaki preferujecie)
dodatkowo:
  • cukier puder do obsypania ptysi
Przygotować rondel z grubym dnem. Zagotować wodę z margaryną. Do gotującej się wody wsypać mąkę i energicznie mieszając ugotować gładkie, szkliste ciasto. Gdy ciasto będzie odchodzić od ścianek rondla zestawić z ognia i ostudzić. Gdy ciasto będzie zupełnie zimne, wbić jajka i zmiksować do gładkości. Jeśli powstaną Wam grudki, poprawić blenderem, grudki na pewno znikną.
Dużą blaszkę posmarować masłem. Do worka cukierniczego z końcówką w kształcie gwiazdki włożyć ciasto i wyciskać na blaszkę małe (około 2-3 cm średnicy) okrągłe porcje. Porcje wyciskać w dość sporych odstępach, gdyż ciasto nam na pewno urośnie. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 20-30 minut.
Ostudzić.
Zimne przekroić na pół.

Galaretkę rozpuścić w szklance gorącej wody. Ostudzić.
Białka ubić z cukrem nad parą na sztywną pianę. Przestudzoną, lekko gęstniejącą galaretkę wlać do piany i zmiksować. Masę wstawić do lodówki, ale tylko na chwilę, by lekko nam zgęstniała. Nadzienie nakładać łyżeczką na przepołowione ptysie, złożyć je i lekko docisnąć. Gotowe ptysie obsypać cukrem pudrem.

Smacznego!!!








 

piątek, 27 stycznia 2017

Rogaliki krucho-drożdżowe

Rogaliki krucho-drożdżowe 

Bardzo proste i szybkie w wykonaniu rogaliki. Zrobiłam je z okazji dnia Babci i Dziadka do szkoły. Seniorom i dzieciom bardzo smakowały. Może i Wam posmakują? Z poniższym składników wyszło mi 48 małych rogalików, takich na raz, no na 2 kęsy :) Idealny przepis, jeśli potrzebujecie dużo słodkości i szybko :)


Składniki:

  • 4 szklanki mąki
  • 250 g zimnej margaryny
  • 50 g świeżych drożdży
  • 2 łyżki cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 jajka
  • 0,5 szklanki gęstej śmietany 18%
  •  dżem (taki jaki lubicie, ja użyłam kilku, by nie było nudno)
  • cukier puder do posypania

Sposób przygotowania:

Drożdże rozkruszyć w palcach do miseczki, zasypać cukrem, wymieszać i odstawić na chwilkę, aż zrobią się płynne. Mąkę przesiać, dodać zimną, pokrojoną na mniejsze cząstki margarynę, rozetrzeć palcami margarynę z mąką, dodać sól, jedno jajko, śmietanę oraz płynne drożdże. Zagnieść miękkie ciasto. Nie trzeba go długo wyrabiać, tyle tylko by składniki nam się ładnie połączyły. Nie pozostawiamy również ciasta do wyrośnięcia, nie ma takiej potrzeby. Rogaliki podrosną w piekarniku podczas pieczenia. Z ciasta uformować wałek. Podzielić wałek na 6 części. Każdą część rozwałkować na podsypanej mąką stolnicy na koło o średnicy mniej więcej 25 cm. Koło podzielić tak jak pizzę na 8 trójkątów. Przy brzegu każdego trójkąta położyć po małej łyżeczce dżemu. Zwijać rogaliki. Gotowe rogaliki układać luźno na dużej blaszce od piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia. Rozkłócić drugie jajko i posmarować nim każdy rogalik. Piec 10-15 minut, do zarumienienia się skórki w 180 stopniach. Ostudzić i posypać rogale cukrem pudrem.

Smacznego!!! 



 

czwartek, 26 stycznia 2017

Tort śmietanowy z opłatkiem

Tort śmietanowy z opłatkiem

I kolejne urodziny córki za nami...Tak się cieszę, że ktoś wymyślił opłatki na tort. Wystarczyło upiec zwykły, najszybszy torcik śmietankowy, obłożyć go opłatkiem z ukochaną postacią bajkową naszej pociechy i radość dzieci jest murowana. Przygotowywałam tort w tajemnicy przed córką, niespodzianka była ogromna. A ni ona, ani kilku z zaproszonych gości, nie chcieli uwierzyć mi, że sama go zrobiłam. I na pytanie jak namalowałam Elzę z Krainy Lodu, odpowiedziałam, że jadalnymi kredkami. Niektórzy z dorosłych uwierzyli w to :) A tak naprawdę opłatki z bajkowymi nadrukami można kupić na allegro, różne kształty, rozmiary, kolory i co tylko chcecie. Można również kupić takie opłatki w specjalistycznych sklepach piekarniczo-cukierniczych, ale mi nie chciało się jeździć przez całe miasto w poszukiwaniach, zamówiłam więc przez internet, mało zapłaciłam i dostawa była błyskawiczna.
 

 Składniki:

biszkopt:
  • 6 jajek
  • 1,5 szklanki cukru
  • 3 łyżeczki wody
  • 3/4 szklanki mąki pszennej tortowej
  • 3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
masa śmietanowa:
  • litr śmietany 30%
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • 4 opakowania śmietan-fixu 
poncz:
  • szklanka słabej, wystudzonej herbaty lekko osłodzonej z dodatkiem łyżki soku z cytryny
dodatkowo:
  • słoiczek dżemu truskawkowego
  • wiórki kokosowe do obsypania boków tortu
  • barwnik niebieski

Sposób przygotowania:

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywno. Następnie dodawać po łyżce cukru, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Gdy masa będzie szklista i lśniąca, dodać żółtka i dalej miksować. Wlać wodę i wymieszać mikserem. Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia, przesiać i dodać do masy jajecznej. Delikatnie, ale dokładnie wymieszać ciasto łyżką.
Dno tortownicy o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować masłem. Przelać masę biszkoptową do tortownicy, wyrównać. Piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez około 40 minut. Po upieczeniu, wyciągnąć tortownicę z piekarnika i spuścić z wysokości kolan na ziemię. Pozostawić do całkowitego wystudzenia. Najlepiej biszkopt upiec dnia poprzedniego.

Zimną śmietanę ubić. Gdy nieco zgęstnieje dodać cukier puder, cukier waniliowy oraz fixy i ubijać aż powstanie gęsta, kremowa masa.

Biszkopt przekroić na 3 blaty. 

Masę śmietanową podzielić na 4 części. Do jednej części dodać niewielką ilość niebieskiego barwnika, ta część posłuży nam do dekoracji. barwnik nie jest konieczny, biały krem też będzie ładnie wyglądać.

Pierwszy blat umieścić na docelowym talerzu (paterze, tacce). Blat nasączyć ponczem, posmarować cienką warstwą dżemu oraz jedną częścią masy śmietanowej, na to następny blat + poncz+ dżem+ następna  porcja masy i na koniec ostatni blat + poncz + 3 część kremu, którą cienko należy rozsmarować po bokach i na wierzchu blatu. Na krem nakładamy przygotowany opłatek wg instrukcji z opłatka. Boki tortu obsypać wiórkami kokosowymi. Porcję kolorowej masy przełożyć do szprycy dekoratorskiej i dowolnie ozdobić. Schłodzić w lodówce.

Smacznego!!!








poniedziałek, 23 stycznia 2017

Ciasto kubusiowe z masą śmietanową

Ciasto kubusiowe z masą śmietanową

Czasem tak mam, że kiedy zobaczę na półce w sklepie jeden produkt, od razu w głowie mam pomysł na gotowe danie. Tym razem właśnie tak było. Sok Kubuś przecierowy, pięknie się do mnie uśmiechał z półki i wołał "weź mnie weź, będzie świetne, szybkie ciacho do popołudniowej kawy w niedziele". I tak zielony litrowy Kubuś wylądował w koszyku. Ciasto wykonacie błyskawicznie, wystarczy tylko troszkę cierpliwości do stygnięcia i sztywnienia masy. Kolor Kubusia oczywiście dowolny. U mnie było wszystko na zielono. Ale przecież można użyć i pomarańczowego soku i żółtego, a potem pokombinować jeszcze z kolorem galaretki. Dzieci na pewno będą zachwycone nie tylko kolorami, ale również smakiem.


Składniki:

  • 1l soku przecierowego typu "Kubuś" (u mnie zielony)
  • 3 budynie śmietankowe
  • 3-4 łyżki cukru
  • 100 g masła
  • 500 ml śmietany 30%
  • pół szklanki cukru pudru
  • 3 łyżeczki żelatyny
  • 1 galaretka (u mnie zielona)
  • 200-300 g herbatników typu petitki

Sposób przygotowania:

Herbatniki połamać i wsypać do blaszki (u mnie 20x20) wyłożonej papierem do pieczenia. Równo rozprowadzić.
Odlać szklankę soku. Resztę zagotować w rondelku z masłem i cukrem. Budynie dokładnie rozmieszać w szklance soku i wlać do gotującego się soku. Ugotować budyń, mieszając co jakiś czas. Gorący budyń przelać na połamane herbatniki i równo rozprowadzić. Odstawić do całkowitego ostygnięcia.

Galaretkę rozpuścić w szklance gorącej wody i pozostawić do ostygnięcia.

Żelatynę namoczyć w kilku łyżkach zimnej wody. Gdy napęcznieje, dolać około 150-180 ml gorącej wody i dokładnie wymieszać. Zostawić do ostygnięcia.
Śmietanę ubić z cukrem pudrem na sztywno. Pod koniec miksowania dodać zimną żelatynę i dokładnie wymieszać. Masę przelać na zimny budyń i równo rozprowadzić.  Wstawić do lodówki by dokładnie zesztywniała. Na wierzch masy śmietanowej wylać zimną, nieco gęstniejącą galaretkę i ponownie umieścić w lodówce.

Smacznego!!!




 

sobota, 21 stycznia 2017

Pieczona kaczka z jabłkami i pomarańczami

Pieczona kaczka z jabłkami i pomarańczami

Tak dobrej kaczuszki dawno nie jadłam, szkoda, że była tak mała, a chętnych na spróbowanie jak na złość było dużo za dużo :) No cóż...Przepis jest prosty, warty powtórzenia, nic nie stoi na przeszkodzie, by kaczkę zrobić ponownie.
A w ostatnim miesiącu miałam okazję próbować wiele kaczek, okres świąt sprzyja jej przyrządzaniu. Bądź co bądź kaczka to nadal dość wykwintne danie na polskim stole. Niestety nie każdy potrafi upiec ją tak, by była soczysta i miękka. Niektóre kaczki były tak twarde i drętwe, że wstyd było kęsy wypluwać, więc się żuło, żuło i żuło...
Moim tajnym sekretem na miękką kaczkę jest moczenie jej przez całą noc w solance. Mięso kruszeje, więc jest mniejsze prawdopodobieństwo na stworzenie żylastego mięsa. Słodycz jabłek i cytrusowy, kwaskowaty posmak oraz nasz tradycyjny majeranek i tymianek spowodują, że na długo zapamiętacie smak tej kaczki.


 Składniki:

  • 1,5 - 2,0 kg kaczka (wypatroszona bez podrobów) 
  • 2 czubate łyżki soli do solanki
  • 3 jabłka
  • 3 pomarańcze
  • łyżeczka pieprzu
  • 1-2 łyżeczki majeranku
  • 1 łyżeczka tymianku
  • sól
  • 100 g masła

Sposób przygotowania:

Kaczkę umyć. Usunąć wszystkie  pozostałe pióra. Wyciąć kuper i szyję jeśli nie przepadacie za tymi częściami drobiu. Ja nie wycinam :)
 Przygotować solankę. 2 litry zimnej przegotowanej  wody wymieszać z 2 łyżkami soli. Kaczkę umieścić w głębokim naczyniu, zalać solanką (tak by całe mięso było zakryte płynem) i pozostawić w chłodnym miejscu najlepiej na całą noc.
Następnego dnia kaczkę dokładnie natrzeć majerankiem, pieprzem i tymiankiem, zarówno skórę jak i wewnątrz kaczki. Delikatnie posolić( z solą nie przesadzajmy-kaczka całą noc moczyła się w solance,więc nasiąkła sporą ilością soli). Jabłka obrać, wydrążyć gniazda nasienne, pokroić w większą kostkę. Pomarańcze dokładnie sparzyć wrzątkiem, wyszorować skórki szczoteczką. Jedną pomarańczę pokroić w kostkę, razem ze skórką. Drugą pomarańczę pokroić w całości w plastry, a z trzeciej pomarańczy wycisnąć sok a cały pozostały miąższ wydrążyć łyżeczką i połączyć z sokiem.
Kostki jabłek i kostki pomarańczy oraz połowę masła pokrojonego w kosteczkę połączyć ze sobą, dodać szczyptę majeranku oraz tymianku i pieprzu, wymieszać. Owoce upchać w środku kaczki. Otwory zaszyć nitką, by nic nam nie wypadło. Kaczkę umieścić w brytfance. Plastrami pomarańczy obłożyć boki kaczki. Pozostałą część masła pokroić na mniejsze cząstki i poukładać na wierzchu mięsa.
Piekarnik nagrzać do 220 stopni i wstawić kaczkę. Piec przez pół godziny. Następnie brytfankę przykryć, temperaturę zmniejszyć do 150-160 stopni i piec kaczkę przez około 2 godziny.Na 20 minut przed końcem pieczenia, pokrywę z brytfanki ściągnąć, polać kaczkę sokiem i miąższem z pomarańczy, zwiększyć temperaturę do 180 stopni.
Wyłączyć piekarnik i dać odpocząć kaczce przez 10-15 minut i dopiero wtedy kroić.

Smacznego!!!


 

piątek, 20 stycznia 2017

Szybkie szaszłyki z szynki z patelni

Szybkie szaszłyki z szynki z patelni

Dzisiejszy obiad przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Szaszłyki z szynki wieprzowej wyszły rewelacyjnie. A muszę się przyznać, że przepis nie został do końca zrealizowany, miałam w głowie zupełnie inny pomysł, ale w trakcie smażenia szaszłyków, gdy spróbowałam mięsa, doszłam do wniosku, że już nic więcej nie będę z nim robić, smak był fenomenalny. Szaszłyki przyrządzicie w mig, wystarczy kawałek mięsa z szynki (każde inne też będzie dobre), kilka przypraw, patyczki i obiad gotowy.


Składniki:

  • około 1 kg mięsa z szynki
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka pieprzu czarnego
  • łyżka sosu sojowego
  • 2 łyżki mleka
  • pół łyżeczki pieprzu cayenne (lub więcej jeśli lubicie bardziej pikantnie)
  • łyżka dowolnej przyprawy typu wegeta
  • olej do smażenia (około pół szklanki)

Sposób przygotowania:

Szynkę umyć, osuszyć, pokroić w większą kostkę. Pozostałe składniki przełożyć do miski, dokładnie wymieszać, dodać mięso i wszystko jeszcze raz wymieszać. Odstawić w chłodne miejsce na co najmniej pół godziny. Następnie nabić mięso na patyczki (po kilka kostek), olej mocno rozgrzać na patelni, układać gotowe szaszłyki na patelni i smażyć około 15-20 minut, obracając mięso, by usmażyło się z każdej strony.
Smacznego!!!


 

środa, 18 stycznia 2017

Kudłacze, lamingtony czyli kostka biszkoptowa w czekoladzie

Kudłacze, lamingtony czyli kostka biszkoptowa w czekoladzie

Lamingtony to tradycyjny deser Australii, w postaci prostopadłych biszkoptów, polanych czekoladowym lukrem i posypanych wiórkami kokosowymi. Wertując internet, spotkałam się również z nazwą "kostka bytomska", która wskazywałaby na to,że lamingtony miałyby wywodzić się z Bytomia. Skądkolwiek są, są bardzo pyszne. Choć mi bardziej przypadła nazwa kudłacze, która to idealnie odzwierciedla formę tego deseru-biszkopty obsypane są wiórkami kokosowymi, które sprawiają wrażenie kudłatego futerka. Kudłacze mają jeszcze jeden plus. Można je wykonać z nieco suchego biszkoptu, mówiąc wprost wysuszonego i nadać mu drugie życie :)


Składniki: 

biszkopt:
  • 4 jajka
  • 200 g cukru
  • 200 g mąki pszennej tortowej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • większa szczypta soli
  • 50 ml mleka
  • 100 ml oleju rzepakowego
polewa czekoladowa:
  • 100 g masła lub margaryny
  • 3/4 szklanki śmietany 12%
  • szklanka cukru
  • 2 czubate łyżki kakao
  • 40 g gorzkiej czekolady
  • 150 ml mleka
dodatkowo:
  • około 400 g wiórków kokosowych
Mąkę i proszek do pieczenia przesiać. Dodać sól i wymieszać. Jajka utrzeć z cukrem, aż powstanie biała, gęsta i puszysta masa. Obroty miksera zmniejszyć do minimum i wsypać połowę mąki olać wlać mleko i olej. Wymieszać i dodać pozostałą część mąki i znowu wymieszać. Ciasto przełożyć do blaszki (u mnie 36x24) wyłożonej papierem do pieczenia, stuknąć kilkukrotnie blaszką o blat stołu, by pozbyć się bąbelków powietrza w cieście.
Piec przez około 30 minut w 180 stopniach. 

Biszkopt najlepiej upiec dzień lub 2 dni wcześniej, ja upiekłam i od razu cięłam. Też wyszło dobrze.
Biszkopt ostudzić, następnie pociąć w kostkę o boku mniej więcej 4 cm. 

Wszystkie składniki na polewę zagotować w rondelku. Gotować na małym ogniu, aż polewa będzie lśniąca i gładka. Polewę lekko ostudzić.

Wiórki przesypać do większej miseczki. 

Kostkę maczać w polewie, polewy nie żałować, musi ona wsiąknąć w biszkopt, by stał się wilgotny i soczysty. Ja składników na polewę podwoiłam, ponieważ mi nie starczyło:) Nadmiar polewy, niech obcieknie nad rondelkiem, następnie umieszczamy kotkę w wiórkach i dokładnie go obtaczamy. Gotową kostkę umieszczamy najlepiej na kratce, by wszystko dokładnie zastygło.

Smacznego!!! 





 

sobota, 7 stycznia 2017

Pasta z makreli wędzonej

Pasta z makreli wędzonej

Pastę z makreli wędzonej pamiętam z dzieciństwa. Mama przygotowywała nam ją najczęściej na śniadanie, a w latach kryzysu, zamiast makreli w paście lądowała puszka ze śledziami, bądź też szprotami w oleju. Też było pysznie. Pastę uwielbiam. Ale nie cierpię dłubać się w w makreli w poszukiwaniu ostatniej ości. A i tak nigdy tej ostatniej ości nie znajduję, a znajduje ją mój mąż, ale dopiero na swoim talerzu :) Ciekawe, że też ta nieszczęsna ość ląduje zawsze w jego porcji...Pasta jest idealna na kromkę świeżego pieczywa, ale my traktujemy ją również jako sałatkę. Jak kto lubi. 



Składniki:

  • 2 średniej wielkości wędzone makrele
  • 1 mała cebula
  • 3 kiszone ogórki
  • 5 jajek ugotowanych na twardo
  • 2-3 łyżki majonezu
  • pieprz
  • sól

Sposób przygotowania:

Z makreli usuwamy kręgosłup oraz wszystkie ości. Palcami delikatnie ją rozdrabniamy i wrzucamy do miski. 
Cebulę drobno siekamy.
Ogórki kroimy w drobną kostkę. Ugotowane jajka drobniutko siekamy. Wszystko dokładnie mieszamy, doprawiamy dość sporą ilością pieprzu i ewentualnie solą (pamiętajmy, że makrela jest już słona a w paście lądują dodatkowo ogórki kiszone, które też są słone), dodajemy majonez i wszystko mieszamy.
Wkładamy do lodówki chociaż na pół godziny :)
Smacznego!!! 

czwartek, 5 stycznia 2017

Śledzie po kaszubsku

Śledzie po kaszubsku

W domu amatorem śledzi jestem niestety tylko ja. Śledzie przyrządzam tylko na Wigilię, bądź też na większą imprezę, gdzie amatorów na śledzie może być więcej. Ale kiedy przychodzi ten moment, że śledzie trafiają do słoika i na talerz, nie mogę się nimi najeść. Moje ulubione to oczywiście zwykłe śledzie w oleju. Ale czasami poeksperymentuje, tak jak dzisiaj, by nie było nudno i smutno. Śledzie po kaszubsku zrobiłam po raz pierwszy, ale już wiem, że nie po raz ostatni. Śledzie kupiłam solone i sama je zamarynowałam. Co zrobione po swojemu, to po swojemu. Ale można po prostu kupić płaty marynowane i połowę pracy mieć z głowy.


Składniki:

  • 6 solonych płatów śledzia
 zalewa do marynaty:
  • 150 ml octu 10%
  • 300ml wody
  • 3 łyżki cukru
  • 2 liście laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
śledzie po kaszubsku:
  • 3 duże cebule
  • 6 suszonych śliwek
  • pół łyżeczki białej gorczycy
  • 2 liście laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego 30%
  • około 50 ml oleju
  • łyżeczka majeranku
  • pół łyżeczki pieprzu
  • ewentualnie szczypta soli 
  • około połowy zalewy z marynowania śledzi - jeśli kupiliście śledzie gotowe marynowane, wystarczy woda

 Sposób przygotowania:

Wszystkie składniki na zalewę zagotować. Ostudzić. Śledzia pociąć w małe dzwonka, przełożyć do słoika i zalać zimną marynatą. Odstawić w chłodne miejsce na 24 godziny ( można kilka dni). Po tym czasie śledzie odcedzić z zalewy, zalewy nie wylewać.

Cebulę pokroić w piórka. Śliwki w cienkie paseczki. Cebulę zeszklić na oleju. Dodać śliwki i chwilkę smażyć. Ważne by cebula nie przypaliła się. Ma się tylko dusić.
Do cebuli dodać gorczycę, liście laurowe, ziele angielskie i koncentrat pomidorowy. Chwilkę smażyć. Następnie wlać połowę zalewy ze śledzi, bądź też podlać zwykłą wodą, wtedy śledzie będą miały łagodniejszy smak. Doprawić do smaku majerankiem, pieprzem i jeśli potrzeba to solą - jednak z solą bym uważała, śledzie i tak są już dostatecznie słone. Wszystko razem chwilę dusić, następnie ostudzić.

Śledzie i duszoną cebulę układać na przemian warstwami w słoju. słoik wstawić najlepiej do lodówki na co najmniej dobę, by wszystko razem się przegryzło.

Smacznego!!!


 

środa, 4 stycznia 2017

Sałatka warstwowa z selerem konserwowym

Sałatka warstwowa z selerem konserwowym

Jedna z lepszych, sztandarowych sałatek na moim stole, sprawdza się zawsze, , ładnie wygląda, jest pyszna i na imprezie zawsze zachwyca. Przepis jest tak stary...że aż nie pamiętam gdzie i kiedy pierwszy raz go wypróbowałam. Pewnie wielu z Was zna tę sałatkę, ale nie zaszkodzi się przypomnieć. Przychodzi mi tu na myśl takie powiedzenie....stare ale jare...:) Można tak rzec o sałatce? Teraz już tak :)


Składniki:

  • słoik selera sałatkowego, konserwowego
  • puszka ananasa 
  • puszka kukurydzy konserwowej
  • 4 ugotowane jajka na twardo
  • biała część z dużego pora
  • 3 ogórki konserwowe
  • 3-4 łyżki majonezu
  • sól
  • pieprz

Sposób przygotowania:

Seler odcedzić dokładnie na sicie. Ja dodatkowo, odciskam go w rękach z nadmiaru soku. Seler pokroić - ale niezbyt mocno. Ananasa odsączyć z soku i pokroić w kostkę. Kukurydzę również odcedzić na sicie. Jajka obrać i drobno posiekać. Ogórki konserwowe pokroić w kostkę. Por umyć i również drobno pokroić. Układać w przezroczystej salaterce w następującej kolejności:
  1. seler konserwowy
  2. ogórek konserwowy
  3. ananas
  4.  kukurydza
  5. jajko
  6. sól+pieprz
  7. majonez
  8. por





Smacznego!!!